fbpx

Błędy w filmach - dlaczego warto czytać...

Powstało bardzo dużo filmów na temat II wojny światowej, Trzeciej Rzeszy oraz Holokaustu. Niestety, często występują w nich błędy merytoryczne i historyczne, przy czym nie zawsze spowodowane są one niewiedzą czy zaniedbaniem. Przytoczę tu dwa filmy o różnej tematyce, wyprodukowane w różnych krajach.

Pierwszym z nich jest film „Upadek” z 2004 produkcji austriacko-niemieckej. Film bardzo znany m.in. z często parodiowanej na serwisach typu YouTube sceny (słynna narada generałów), gdzie w pokoju narad zostają z Hitlerem generałowie Wilhelm Keitel, Alfred Jodl, Hans Kreps oraz Wilhelm Burgdorf. W pokoju obecny jest również Joseph Goebbels oraz „brunatna eminencja”, czyli Martin Bormann. Reszta oficerów zostaje wyrzucona z gabinetu i tutaj możemy dostrzec błąd, który nie ma jakiegoś specjalnego wpływu na bieg wydarzeń czy prawdę historyczną, a jest bardziej ciekawostką. W scenie, w której wyproszeni z gabinetu Hitlera oficerowie czekają przed drzwiami i słyszą wybuch frustracji Adolfa, który niemiłosiernie wydziera się po swoich generałach, przez chwilę zauważamy statystę ubranego w mundur marynarki wojennej z insygniami grossadmirała [sic!] – najwyższego możliwego stopnia w marynarce wojennej Kriegsmarine. I tutaj pojawia się BŁĄD!!! Otóż takie odznaczenie posiadały tylko dwie osoby w Trzeciej Rzeszy, nieobecne w bunkrze w tym czasie. Pierwszą z nich był Karl Donitz, admirał i dowódca marynarki wojennej III Rzeszy, który w tamtym czasie znajdował się na wyspie Feiman, gdzie znajdowało sie główne stanowisko dowodzenia Kregsmarine. Drugą osobą, która posiadała to odznaczenie był Erich Retchel, w 1943 zastąpiony przez Donitza i również w tym czasie znajdujący się poza bunkrem.

Rażącym z kolei błędem w omawianym filmie jest scena, w której zostaje pojmany Herman Fegelain, oficer łącznikowy w bunkrze Hitlera oraz osobisty adiutant Himmlera. W filmie zostaje on wyprowadzony przez SS i rozstrzelany. W rzeczywistości wyglądało to tak, iż został on aresztowany przez członków RSD (Służbę Bezpieczeństwa III Rzeszy), a następnie doprowadzony do bunkra Hitlera; oderwał on pagony własnoręcznie, co świadczyło o samodegradacji, a następnie został oddany pod doraźny sąd wojenny pod przewodnictwem generała Wilhelm Mohnke. Po procesie odroczonym na kilkanaście godzin z powodu upojenia alkoholowego [SIC!], zakończono go w trybie uproszczonym wyrokiem kary śmierci przez rozstrzelanie. Wyrok nie został jednak wykonany od razu. Fegelein został w nocy z 28 na 29 kwietnia 1945 wyprowadzony przed bunkier przez 2 oficerów RSD, gdzie pod pozorem doprowadzenia na widzenie z Hitlerem został zastrzelony przez konwojującego go członka RSD. Z pewnością film został zrobiony z dużym kunsztem, co widać po dość szczegółowych opisach wydarzeń oraz starannie dobranych aktorach, toteż całość oceniam na mocne 9.8 /10.
Drugim filmem, który chciałem omówić jest film „Triumf ducha” z 1989 produkcji USA. Jedną z głównych roli zagrał Wiliam Defoe, a miejscem akcji jest kompleks obozowy Auschwitz. Film jest dosyć dobrze nakręcony, a motywem przewodnim jest autentyczna historia greckiego boksera Samuela Aroyouch. Przedstawiono, między innymi, codzienne życie więźniów. Pierwszy poważny błąd w filmie to deportacja Samuela do obozu Auschwitz w 1943. W tamtym czasie więźniów żydowskiego pochodzenia osadzono już tylko i wyłącznie w obozie w Auschwitz-Birkenau II. Niejednokrotnie akcja rozgrywa się w dwóch obozach, tj. Auschwitz I (np. wyjście komanda do pracy przez charakterystyczną bramę z napisem Arbeit Macht Frei), a następnie akcja toczy się już w Birkenau. W tle widzimy drewniane baraki – de facto ten typ zabudowy nie występował na terenie obozu Auschwitz I.

Drugim, a zarazem bardzo rażącym błędem jest to, iż w końcówce filmu Samuel zostaje skierowany do pracy w Sonderkommando w krematorium numer 4, w którym 7 października 1944 wybuchł bunt i powstanie zbrojne. Bunt został szybko stłumiony, a wszyscy jego uczestnicy, którym nie udało się zbiec bądź też nie zginęli w walce, zostali rozstrzelani około godziny 19:00. Akcja rozstrzelania toczy się w jasny dzień, a o godzinie 19:00 w październiku w tej strefie czasowej panuje już mrok. Następnie, nasz główny bohater zostaje osadzony w piwnicach Bloku 11 i tam cudem doczekuje momentu oswobodzenia obozu. Mamy więc datę 27 stycznia 1945. I tutaj znów wkradają się nieścisłości. Jedna z pierwszych to ta, że żadna z osób biorących udział w powstaniu zbrojnym w krematorium numer 4 nie przeżyła buntu oraz żaden z osadzonych więźniów nigdy nie był przetrzymywany w bunkrze w bloku 11 ponad 4 miesiące.

Gwoździem do przysłowiowej trumny jest jedna z ostatnich scen. Widzimy tu głównego bohatera, który po wyjściu z bloku 11 oddala się wzdłuż ogrodzenia obozu Auschwitz Birkenau II, oddalonego o 3 kilometry od macierzystego obozu Auschwitz I, gdzie znajdował się blok 11. W mojej ocenie: 4/10, gdyż film był kręcony na terenie muzeum Auschwitz; zostaje także poruszona tematyka codziennego życia więźniów, jak i pokazane selekcje odbywające się nie tylko na rampie, ale także w samych barakach.

I tu ogromna prośba do Was. Jeżeli obejrzycie jakiś film na temat obozów, proszę jego fabułę bądź motyw przewodni sprawdzić także w innych źródłach, zanim zaczniemy się wypowiadać na temat wydarzeń historycznych, które często są nieco przekłamane bądź niedopracowane.


Zdjęcia zostały pobrane z internetu. Jeżeli zostały naruszone prawa autorskie proszę o kontakt. Zdjęcia zostały umieszczone w celach informacyjnych, nie zarobkowych, ani zawierającej krypto reklamę (np. okładka książki)