fbpx

Bunt w Sobiborze - Szturm w nieśmiertelność

Bunt Sobiborze – 14 października 1943 miało miejsce powstanie zbrojne więźniów Sonderkommando, których celem była ucieczka z obozu i uratowanie się przed śmiercią. W obozach zagłady, oprócz nadzorców SS i wachmanów ukraińskich, niewielka cześć więźniów była wyselekcjonowana z transportów w celu obsługi „machiny zagłady”.

Byli to na ogół silni mężczyźni oraz rzemieślnicy. Do ich obowiązków należała, między innymi, obsługa krematoriów, spalanie zwłok, sortowanie zagrabionego mienia oraz praca w różnych komandach (stolarskich, szewskich, ciesielskich). Po upływie paru miesięcy, często nie więcej niż trzech, grupa była likwidowana i zastępowana nowymi więźniami.

Po otrzymaniu tajnej wiadomości od załogi z obozu w Bełżcu o planowej likwidacji obozu w Sobiborze, więźniowie postawili wszystko na jedną kartę i wzniecili bunt.

Wielkim błędem SS było umieszczenie w obozie niewielkiej grupy jeńców radzieckich, w tym późniejszego przywódcy powstania, Aleksandra „Sasza” Pieczerskiego. Miało to miejsce 23 września. W obozie zawiązała się konspiracja, jednak większość więźniów nie miała doświadczenia w walce (była to głównie ludność cywilna.) Przybycie Aleksandra Pieczerskiego stało się szansą na powodzenie powstania.

W dniu 14 października, około godziny 15:30, rozpoczęło się powstanie. Po wcześniejszym odcięciu łączności telefonicznej, więźniowie zwabiali esesmanów do baraków ze skradzionym mieniem, warsztatów i innych budynków pod różnymi pretekstami. Za pomocą narzędzi i innych przedmiotów „po cichu” uśmiercano oprawców.

Około godziny 17:00 (godzina apelu popołudniowego) rozpoczęła się walka wręcz z załogą SS oraz ukraińskimi strażnikami pilnującymi obozu. Sforsowano zasieki z drutu kolczastego. Więźniowie zaczęli uciekać do pobliskiego lasu. Część poniosła śmierć w trakcie ostrzału wachmanów oraz od eksplozji min przeciwpiechotnych. Pola minowe znajdowały się zaraz za ogrodzeniem obozu.

Według danych szacunkowych pochodzących z różnych źródeł, w obozie znajdowało się około 600 więźniów, z czego 300 udało się uciec z obozu. W następnych dniach pojmano 107 osób, które rozstrzelano. Po stronie oprawców śmierć poniosło 12 członków załogi SS. Zostali pochowani z honorami wojskowymi na niemieckim cmentarzu wojennym w Chełmie. Zginęło dwóch wachmanów, a kilku zostało rannych.

Po powstaniu Aleksander „Sasza” Pieczerski wstąpił do oddziału partyzanckiego, który nawiązał kontakt z Armią Czerwoną, a następnie powrócił do czynnej służby. Ze względu na fakt, że w Związku Radzieckim pobyt w niemieckiej niewoli uznawany był za „hańbiący występek”, został on jednak zdegradowany do stopnia szeregowca i zesłany do karnego batalionu. Po wojnie był szykanowany; spędził także kilka miesięcy w więzieniu. Po wyjściu na wolność, przez kilka lat pozostawał bezrobotny.

Polecam książki:
Marek Bem „Powstanie w Sobiborze”
Aleksander Pieczerski „Szturm w nieśmiertelność – wspomnienia”

oraz filmy:
„Ucieczka z Sobiboru” z 1987 roku, reż. Jack Gold
„Sobibór” z 2018 roku, reż. Konstantin Chabiens


Zdjęcia zostały pobrane z internetu. Jeżeli zostały naruszone prawa autorskie proszę o kontakt. Zdjęcia zostały umieszczone w celach informacyjnych, nie zarobkowych, ani zawierającej krypto reklamę (np. okładka książki)